Człowiek znowu nie jest taki, żeby nie lubił bawić się z tygrysammi ;). Tym razem postawiłam na surowość formy, bez upiększania jej nadmierną ilością elementów metalowych. Oko okiem, ale trzeba przyznać, że w tym wypadku kształt kamieni bardziej przywodzi na myśl tygrysie kły. A oto wynik beztroskiej zabawy z moimi ulubionymi drapieżnikami:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz